Europejskie Spotkania…Paryż
Europejskie Spotkania…Paryż
Europejskie Spotkania…Paryż
“Olga Tokarczuk literaturę traktuje tak jak rozmowę.
A skupienie, z jakim opowiada, udziela się czytelnikom.
Potrafi dokonać tego, co najtrudniejsze: odsłonić doniosłość
skrytą w codzienności”.
Przemysław Czapliński
Opuszczając Boston przed kilkoma miesiącami wierzyłam, że Europa dostarczy mi wielu tematów do pisania, refleksji i rozwoju. Nie myliłam się – dostarcza. A nawet zaryzykuję tezę, że jest w tym hojna. Obecnie kolekcjonuję doświadczenia w Paryżu. Do jednego z nich należy spotkanie z Olgą Tokarczuk, które miało miejsce 11 lutego w Librairie Polonaise – księgarni polskiej – usytuowanej na boulevard Saint Germain w atrakcyjnej pod każdym względem centralnej dzielnicy Paryża. Spotkanie z najbardziej cenionią przez krytyków literackich, jak też przez szeroką publiczność autorką należy określić wydarzeniem i opowiedzieć o nim Polonii…także tej poza Europą.
Olga Tokarczuk jest pisarką średniego pokolenia ze znacznym dorobkiem literackim. Wśród jej dzieł należy wymienić takie tytuły jak: Dom dzienny, dom nocny, Gra na wielu bębenkach, Prawiek i inne czasy, czy Bieguni, za które autorka otrzymała prestiżową nagrodę Nike w 2008 roku. Wcześniej była czterokrotną laureatką Czytelników Nike. Uhonorowana za swoją twórczość wieloma nagrodami i tłumaczona na języki obce dociera słowem i myślą do czytelników w kraju i za granicą.
W Paryżu, do polskiej księgarni, przybyło wielu Francuzów. Nastrojowa, acz niewielka sala na pierwszym piętrze księgarni, wypełniona skrupulatnie książkami, jak na takowy przybytek przystało, nie pomieściła wszystkich. Kilkanaście osób umieściło się w zakamarkach przybierając różne pozy, lub przysiadając na parapetach ogromnych okien wyglądających na ruchliwą i spowitą w kolorowych światłach wieczoru ulicę Saint Germain. Kilku spoźnialskich wypełniło też korytarz.
Autorka powitała oczekującą na spotkanie z nią salę uśmiechem miłego zaskoczenia. Widownia pełna czytelników to dla pisarza nagroda na miarę “Nike”. Po krótkiej prezentacji autorki i jej dorobku, która odbyła się w języku francuskim, zaczęły padać pytania…również częściej zadawane w tymże języku niż w języku polskim. Siedząca obok Olgi tłumaczka pracowała pilnie tego wieczoru.
Większość zadawanych pytań nawiązywała do nagrodzonej Nike książki, pod tytułem: Bieguni. Olga poświęciła wiele czasu temu intrygującemu tytułowi. Nazwa “Bieguni” nawiązuje do rosyjskiej ortodoksyjnej sekty, której członkowie wierzą, że tylko nieustanne poruszanie się uchroni ich od zła i zapewni wolność. Autorka użyła tej nazwy jako metafory nowoczesnego podróżnika. A o czym traktuje książka? Olga potwierdziła, że pytanie które w niej stawia jest skomplikowane. Nawiązuje ono do istoty podróżowania. Czym jest dla nowoczesnego człowieka podróżowanie? Czy i gdzie możemy dojść? Czym jest dla nas nasze ciało? Wydawnictwo Literackie napisało o temacie tego dzieła: “Opowiedzenie jego treści w kilku zdaniach byłoby nadużyciem i sprzeniewierzeniem niezwykłego pomysłu tej powieści”. Dlatego nawet dla samej autorki wyzwaniem wydawała się analiza tematu. Z uśmiechem zapewniła wszystkich, iż nie jest to dziennik podróży. Natomiast na stronie internetowej wydawnictwa podsumowała: “Ta książka stara się być lojalna wobec kakofonii i dysonansu naszego doświadczenia świata, wobec niemożliwości jego ujednolicenia, wobec jego chaosu, rozpadania się i ponownego tworzenia nowych konfiguracji. Jestem w niej wierna peryferiom, obszarom niedopowiedzianym, zamazanym. Powtarzam w niej własne błędy i wydaje mi się to absolutnie konieczne”. Konieczne wydało się też tego wieczoru pytanie zadawane chyba każdemu pisarzowi przy każdej prawie okazji: czym jest pisanie?
Rolą pisarza jest nazwać to, co wiele osób odczuwa, przeżywa. To wszystko, stwierdziła Olga. Ale po chwili dodała: pisanie to psychoterapeutyczne uświadamianie sobie siebie i innych…tak, to chyba proces psychologiczny. Na swojej stronie internetowej ujęła to podobnie: “Jest to [pisanie] jedno z najuczciwszych działań…To, co w pisaniu jest dla mnie ważne i rozwijające, to próby utożsamiania się z innymi bytami czy ludźmi. Myślę, że na tym polega pisanie, na możliwości empatii”.
Paryskie spotkanie z pisarką zakończyło się tradycyjnie składaniem autografów na zakupionych książkach i lampką wina. Biegunów niestety zabrakło. Olga poleciła mi za to inną pozycję: Dom dzienny, dom nocny. Biegunów z pewnością dogonię w Polsce. Autorka zdradziła, że do tej właśnie książki jest najbardziej przywiązana; wykreowała ją w stylu, który sobie wypracowała i który ją najlepiej wyraża. Poza tym, to pozycja najbardziej osobista. Część życia autorki jest w niej opisana. Dlatego podążę za nią, aby poznać mistrza, dzieło i zrozumieć nastroje współczesnej polskiej sceny literackiej. Olga powiedziała kiedyś: “To, że coś przeżyłam, wcale nie znaczy, że poznałam tego znaczenie”. Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Gromadzenie doświadczeń nie wystarcza. Muszę jeszcze w nie wnikać, je konsumować, analizować, przenikać ich strukturę. Chociaż…każde doświadczenie musi mieć swój początek. Nawet rosyjscy Bieguni startują w pewnym momencie i z pewnością niekiedy przystają by zaczerpnąć tchu i nabrać sił…do następnego biegu.
Alicja Liwerska-Paluch

Déposez une Annonces
Maja-Rencontre
Maja-Rencontre Sexy
Sklepik-Maja
TOURISME EN POLOGNE
Po dokładnym przeczytaniu tego artykułu droga Alicjo az mam ochote na zakupy w ksiegarni.
Brawo i pisz dalej naprawde czekam na dalszy ciag…
Bogusia!